Rutyna, naturalna nagroda i potencjał spacerowy

Emocje są komponentem nastroju. Bywa, że rutyna przechodzi w monotonię, przez co szablonowy nastrój opada ku znudzeniu. A gdyby tak wykorzystać rutynę do kształtowania nastroju? Jak pokierować towarzyszącymi emocjami?

Rutyna, naturalna nagroda i potencjał spacerowy

Czym jest rutyna relatywnie łatwo wyjaśnić wskazując na powtarzalny rytm dnia codziennego. Pies doń nawyka, zapamiętuje kolejne sygnały, które świadomie bądź nieświadomie wysyła opiekun, po czym na ich podstawie przewiduje nadchodzące wydarzenia.

Rutyna z reguły jest zjawiskiem pozytywnym dla zwierzęcia towarzyszącego człowiekowi – stabilność kontekstowa uspokaja i pozwala na naukę/zabawę/poznawanie nowych aspektów życia domowego czworonoga.

A jednak zdarzają się sytuacje, gdy pies staje się kłębkiem emocji napędzanych frustracją[1] – jego układ limbiczny przejmuje ster, zaś kora mózgowa odmawia współpracy. Dzieje się tak wtedy, kiedy rutyna przechodzi w nudną monotonię – czas odpoczynku i relaksu zaczyna dominować realizację potrzeb.

Procedura wyjścia z psem na spacer zwykle składa się ze stałych elementów; przykładowy opiekun wstaje od biurka, odkłada laptop, bierze telefon, klucze, ubiera się, zakłada buty, wreszcie chwyta za smycz/obrożę sięgając do wieszaka. Tymczasem pies pilnie obserwuje te składowe, merdając ogonem, popiskując radośnie, niejednokrotnie kręcąc się po pzredpokoju czy też ekscytując u drzwi. Bywa, że opiekun nie zdaje sobie sprawy z wpływu kontekstu na ogólną ekscytację; ignoruje symptomy, zabiera psa na spacer zaraz po powrocie do domu, po dłuższej nieobecności, po upływie kilku planowych godzin pracy dnia powszedniego, podkręca atmosferę entuzjastyczną zachętą (w szczególności wysokim tonem głosu), wreszcie nagradza uwagą poświęconą psu. Każda zmiana stanowi reformę nudy psiego rytmu dnia – gdzie przeważa izolacja i sen – tymczasowa dezorientacja stymuluje mózg do dekonstruktywnego myślenia. Można eksperymentować bez kontekstu biorąc-odkładając klucze, zakładając-zdejmując buty, odwieszając smycz w reakcji na podskakiwanie albo siadając (i licząc w głowie do 10), jeśli pies zbyt emocjonalnie traktuje oczekiwanie w progu.

Nie ulega wątpliwości, że spacery mają znaczenie strategiczne – jako szansa na eksplorowanie otoczenia (praca węchowa i pozostałych zmysłów) oraz POZYTYWNE interakcje społeczne z innymi psami – realizują partię niezbędnych psich aktywności. Nic dziwnego, że zwierzę pozostaje spięte, wyczulone na wszelkie zapowiadające owo wydarzenie sygnały, a jego gotowość nakręca spiralkę emocji.

Wykorzystajmy zatem owo spontaniczne narzędzie – fachowo określane mianem nagrody środowiskowej – o charakterze oferowanego przez otoczenie bodźca, do którego pies wyraźnie zmierza (frustracja, eskalacja frustracji).

  • Wychodząc z domu na spacer → otwieranie-zamykanie drzwi

Obierzmy sobie za docelowe spokojne stanie lub siedzenie (niech pies sam decyduje), bez przepychania się do wyjścia.

Stopniujemy cały proces otwierania aż po uzyskanie efektu, kiedy uda się płynnie szeroko uchylić drzwi w obecności psa utrzymującego pozycję stojącą / siedzącą / inną dowolną (w zależności od preferencji). Wtedy wskazując drogę pozwalamy na wspólne przekroczenie granicy progu.

  • Odpinając karabinek smyczy na spacerze → komunikat startu do swobodnego eksplorowania i/lub do spotkania z psim kompanem

Obierzmy sobie za docelowe spojrzenie psa w górę, podniesienie głowy, skupienie na chwilę wzroku na opiekunie. Nie musimy do razu wymagać przedłużania tejże czynności.

Oba wymienione  ćwiczenia nie wymagają dodatkowych komend – są formą przełączającą dla trybu myślącego. Trening posłuszeństwa ma swoje osobne miejsce i czas. Opcjonalnie można je praktykować "na sucho" – bez kontekstu spacerowego (sesje treningowe).

Związane z sytuacją emocje to implikacje nastroju – stanu emocjonalnego stanowiącego o jej kontekście. Emocje są zmienne, tymczasem nastrój nie przemija równie błyskawicznie.

Spacer to narzędzie samopoczucia

Zapewnienie go w odpowiednich dawkach skutkuje stanem równowagi (homeostaza) oraz neutralnym poziomem realizacji potrzeb, których niedostatek potrafi rozchwiać cenny balans.

Fenomen fajnego spacerowania polega na manipulowaniu okazjami do

  • Bezstresowego eksplorowania przy umiarkowanej ekspozycji na stymulujące zmysły bodźce
  • Realizacji naturalnych popędów wynikających z wrodzonego wzorca zachowań łowieckich
  • Doświadczeń zdobywanych dzięki niewymuszanym interakcjom z kompetentnymi społecznie psami
  • Aktywnej współpracy w trybie komunikacji człowiek-pies, opartej na luźno traktowanej zabawie lub na wymagającym skupienia treningu dostosowanym do indywidualnych predyspozycji psa.

[1] Mowa o narastaniu emocji wywołanych niemożnością realizacji określonej potrzeby albo nieosiągnięciem wyznaczonego celu (oba warianty rozważane w kategoriach dążenia, poszukiwania). Frustrację należy traktować jako pewien wektor o zwrocie przeciwnym do depresyjnej melancholii.